Elektryczny samochód na ulicach Słupska. "Tankowanie" w sześć godzin

Fiat Panda z napędem elektrycznym należący do koncernu Energa.
Za dwa tygodnie na ulicach Słupska będzie można zobaczyć elektryczny samochód fiat panda. Nie wydziela spalin i jest dziesięciokrotnie tańszy w eksploatacji od pojazdów spalinowych. To pierwszy elektryczny samochód osobowy w Słupsku.
Pojazd, który dotrze do Słupska będzie jednym z dziewięciu, które kupił koncern Energa. Auta mają jeździć w Trójmieście, Koszalinie i w Słupsku. Jak informuje koncern Energa elektryczne pandy mają silniki synchroniczne prądu zmiennego o mocy 15kW. W czasie testów pojazdy osiągnęły maksymalną prędkość 150 km na godzinę. W stosunku do modeli z tradycyjnym silnikiem, elektryczne fiaty panda mają mniejszą moc silnika, ale nieco wyższy moment obrotowy. Samochody te można ładować w zwykłym gniazdku elektrycznym (230 V).

Do pełnego "zatankowania" auto potrzebuje ok. sześciu godzin, co wystarcza na przejechanie nawet 150 km.

Kierowca, który samochodem elektrycznym w ciągu miesiąca przejedzie 2 tysiące kilometrów, zużyje około 240 kWh energii, za które zapłaci ok. 65 zł. Auto z silnikiem spalinowym na tym samym dystansie spali około 130 litrów benzyny, która przy obecnych cenach kosztowałaby około 665 zł. W tym przypadku miesięczna oszczędność to nawet 600 zł.

- Samochód ten będzie używany przez pracowników działu technicznego obsługi klientów, czyli przez pracowników, którzy zajmują się licznikami energii elektrycznej - mówi Małgorzata Robińska ze słupskiego oddziału spółki Energa. - Tam samochód powinien sprawdzić się najbardziej, bo ci pracownicy przejeżdżają najwięcej kilometrów.

Marcin Prusak